written by Tomasz Potrzebowski
piątek Wrzesień 30th 2016

Orchis z Winnicy Jasiel

Kto z nas nie lubi dostawać prezentów? Ja uwielbiam, a jeśli otrzymuję wino, to jestem podwójnie szczęśliwy. Radość moja wzniosła się na wyżyny, gdyż prezentem było wino z Winnicy Jasiel.
Nie ma co ukrywać- to jedna z moich ulubionych, polskich winnic.
W październiku zeszłego roku, miałem nieukrywaną przyjemność próbowania Robinii (opis wina i winnicy możecie przeczytać w tym miejscu) i na wspomnienie o tym cudownym, białym winie,
aż mi się oczy świecą.

_DSC0165

Wino zapadło mi w pamięć na dość długo, dlatego oczekiwania wobec obecnego, czerwonego trunku mam duże.
Mój najnowszy prezent nazywa się Orchis i jak wcześniej wspomniałem pochodzi z podkarpackiej Winnicy Jasiel. Orchis jest winem nietypowym, bowiem powstał w 100% ze szczepu Salome.
To niezwykle rzadko stosowana odmiana hybrydowa, która powstała w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku i najbardziej rozpowszechniona jest w Szwajcarii. Główną zaletą tego szczepu jest wysoka odporność na mróz, dlatego świetnie pasuje do naszych warunków pogodowych.

_DSC0174

Orchis kolorem przypomina lekkie, niedojrzewające w beczkach Pinot Noir – barwa jest mało nasycona, rubinowa, z jaśniejszą obwódką.
To, co najbardziej mnie w tym winie ujmuje to jego zapach! Nie przypominam sobie żadnego czerwonego, polskiego wina, które odznacza się tak uwodzicielskim, subtelnym, a zarazem złożonym bukietem.
W Orchisie znajdziemy słodką woń dojrzałych malin, odrobinę wiśni oraz delikatny zapach dzikiej róży. Wszystkie te elementy ujawniają się jeden po drugim, zachęcając do spróbowania wina- prawdziwy majstersztyk.

_DSC0169

W smaku na pierwszy plan ponownie wysuwają się maliny jednak w tym przypadku wsparte smakiem śliwki.
Wyraźnie zaznaczona kwasowość dodaje winu wigoru i jeszcze większej świeżości. Taniny są niemal niezauważalne, dzięki czemu wino przyswaja się trochę za łatwo :-) Słodko- gorzka końcówka jest udanym dopełnieniem całej kompozycji.

Jestem pod wielkim wrażeniem tego wina i nie mam zamiaru tego ukrywać!

_DSC0176

PS. Na stronie internetowej Winnicy Jasiel, przy opisie wina znajdziemy informację, że Orchis jest winem, które świetnie łączy się z włoskimi pastami. Nie omieszkałem przeprowadzić gastronomicznego doświadczenia i zaserwowałem je do szpinakowych papardelli z sosem bolońskim. Połączenie było niezwykle udane. Wyraźna kwasowość i owocowy charakter wina doskonale współgrały z lekko słodkim, mięsno- pomidorowym sosem.
Podsumowując, Orchis z Winnicy Jasiel, jest świetnym winem, doskonałym do picia zarówno w towarzystwie niezbyt ciężkich dań, jak i bez akompaniamentu jedzenia.
Orchis to po prostu czysta przyjemność!

_DSC0181

Rege 2012 z Winnicy Płochockich i pizza

Oj, dawno nic nie pisałem… przepraszam wszystkich tych, którzy mieli ochotę poczytać coś na blogu, a przez moją ignorancję nic nowego tam nie znaleźli. Na swoje usprawiedliwienie jednak powiem, że moje życie zawodowe (na szczęście związane z winem) było w ostatnich miesiącach tak intensywne i pełne wrażeń, że nie pozwoliło mi w pełni zająć się Winnym Szlakiem.

_DSC0145

Przejdźmy jednak do meritum, czyli do tego, o czym mam zamiar dzisiaj napisać. Tematem przewodnim będą polskie wina. Zainspirowałem się degustacją, w której miałem przyjemność uczestniczyć w zeszłym tygodniu, chociaż określenie przyjemność jest stwierdzeniem stanowczo na wyrost. Na rzeczonym spotkaniu spróbowałem 12 win rodzimej produkcji i z przykrością stwierdziłem, że nie było fajnie. Rozczarowanie to tylko jedno z łagodniejszych określeń, jakim mogę podsumować degustację. Pozostali uczestnicy, a było ich ponad 10 osób, mieli niestety podobne odczucia. Szkoda, bo do tej pory miałem bardzo dobre zdanie o polskich winach- potwierdzeniem niech będą wcześniejsze wpisy.
Wróćmy jednak do degustacji. Poziom win był zadziwiająco niski, ale jeśli miałbym wyróżnić któreś ze spróbowanych trunków to swą uwagę skierowałbym na winnicę Saint Vincent (muskat ottonel) i Adorię (riesling).
Reszta win była niesamowicie do siebie podobna- wina białe przywodziły na myśl sok z niedojrzałych, zielonych jabłek, zaś wina czerwone odznaczały się warzywnymi nutami, które skutecznie odbierały chęć dalszej degustacji.

_DSC0147

 Nie zniechęcam się i koniec końców nadal jestem wielkim fanem polskich win. Aby potwierdzić swoje słowa będę dzisiaj testował Rege 2012 z Winnicy Płochockich.
Wino w 100% wytworzone ze szczepu Regent już po analizie wzrokowej pokazuje, że warto zwrócić na nie uwagę. Intensywny, purpurowy kolor, z wyraźnymi, fioletowymi refleksami zachęca do dalszej degustacji.

_DSC0151

W nosie na szczęście próżno szukać nieprzyjemnych, warzywnych aromatów. Znajdziemy tam natomiast dojrzałe wiśnie i owoce leśne, wśród których dominują jeżyny.
Po chwili ujawnia się również słodka woń przypraw korzennych.

_DSC0150

W smaku już tak przyjemnie niestety nie jest. Na pierwszym planie pojawia się tradycyjna dla polskich win wysoka kwasowość oraz nazbyt wyczuwalny alkohol- mimo zaledwie 13,5%. Owocowy charakter wina jest skrzętnie ukryty, a szkoda bo wiśniowe niuanse świetnie by ten trunek dopełniły i nieco zniwelowały kwaśne odczucia. Przyjemnym elementem całej układanki są jednak taniny, które są zadziorne, świeże i nadają winu odpowiedniego charakteru.

_DSC0160

Mimo, iż nie jest to wino wybitne, to Rege 2012 jest przyjemnym winem codziennym. Brak zrównoważenia niektórych elementów nie przeszkadza w cieszeniu się lekkością i świeżością.
Rege to również wino, które może fajnie komponować się z jedzeniem. Ja dzisiaj postanowiłem zaserwować je z pizzą. Z klasyczną margheritą Rege spisało się doskonale. Jest wystarczająco kwasowe by wraz z pomidorami stworzyć zgrany duet, a jego smukła struktura nie przytłacza delikatnego smaku pizzy. To, że wino nie jest nazbyt taniczne również jest duża zaletą przy tego typu połączeniu. Brakuje trochę wspomnianego wcześniej owocowego charakteru, ale i tak jest świetnie!

_DSC0161

Są takie miejsca… czyli Wejman Wine Bar

W samym centrum Warszawy, na ulicy Zgoda znajdziecie mały, przytulny bar z winem. Miejsce szczególne, bowiem ilość oferowanego tam wina jest odwrotnie proporcjonalna do niewielkiej powierzchni lokalu.
Wejman Wine Bar- bo o nim mowa, to obecnie jedno z moich ulubionych miejsc na winnej mapie Warszawy.
Lubię je z kilku powodów. Po pierwsze i najważniejsze- wino. Po drugie: miła, luźna i przyjacielska atmosfera, a po trzecie bardzo fajny wystrój wnętrza.
Po wejściu do baru uwagę przykuwa autentyczna, ceglana ściana wraz z szybem komina, która  została „odnaleziona” w trakcie prac remontowych. Super wrażenie sprawia również olbrzymi, znajdujący się za barem regał, na którym wyeksponowano ponad sto butelek wina.

_DSC0134

_DSC0142
Sądzę, że ponad połowę oferty baru stanowią wina francuskie. Z tego kraju, mnie do gustu przypadły szczególnie wina z Alzacji oraz Doliny Loary.
Alzacja reprezentowana jest przez legendę tego regionu- Paula Blancka, a znajdujący się w wine barze Riesling Grand Cru ‚Schlossberg’ otrzymał nagrodę Grand Prix Magazynu Wino dla najlepszego białego wina w 2014 roku. Oprócz wyjątkowego Rieslinga możecie tu również spróbować uwodzicielskiego, niezwykle aromatycznego Gewurztraminera z niewielką dozą cukru resztkowego, który jeszcze bardziej uwypukla słodkie aromaty owoców egzotycznych i płatków czerwonej róży.

_DSC0137

_DSC0136
Przechodząc do win z Doliny Loary nie sposób nie wspomnieć o Puilly Fume ‚Mademoiselle de T’ z Chateau de Tracy. Subtelne, niezwykle eleganckie Sauvignon Blanc to niemalże wzór wina z tego zakątka świata.
Świetna kwasowość, wyczuwalna mineralność plus charakterystyczne dla szczepu aromaty trawiaste tworzą doskonały trunek, który nie pozwala na długo o sobie zapomnieć.

_DSC0138

Podsumowując ofertę win francuskich należy zwrócić jeszcze uwagę na bogaty wybór win z południa kraju- Langwedocja, Roussillon i Dolina Rodanu oraz na doskonałe, a zarazem przystępne cenowo białe Burgundy z Macon- Village i Chablis.

Kolejnym, najliczniej reprezentowanym krajem są Włochy. Tutaj na szczególną uwagę zasługują Valpolicella oraz Amarone sygnowane nazwiskiem Roccolo Grassiego.
Wina pochodzące z tej niewielkiej winnicy odznaczają się niezwykle wysoką jakością. Valpolicella charakteryzuje się bogatym bukietem, w którym bez trudu wyczujemy tytoń, pieprz, kawę oraz wiśnie. Wino jest doskonale zbudowane: pełne, miękkie i podkręcone słodkimi taninami. Po prostu wino doskonałe.

_DSC0140

_DSC0141
W Wejman Wine Bar jest jeszcze jeszcze kilka ważnych rzeczy, których nie można przeoczyć. Myślę tu o bogatej, bo liczącej ponad trzydzieści pozycji, ofercie win na kieliszki, a także o możliwości zakupu wina do domu po naprawdę okazyjnych cenach.
Tak, tak Wejman Wine Bar to również sklep, w którym możecie kupić wszystkie te perełki, które wypiliście na miejscu. Ceny są bardzo zróżnicowane i zaczynają się już od 29zł za butelkę. Oferta jest tak skonstruowana, że na pewno każdy znajdzie dla siebie coś interesującego.

_DSC0135

Jeśli nie Moët, to co? cz. II- CAVA

Dzisiejszy wpis będzie krótki, ale też czasu do Sylwestra pozostało bardzo mało, więc zamiast tracić go na przerzucanie Internetu warto zadbać o napoje wyskokowe na zbliżający się wieczór.
Jeśli ktoś nie mrozi jeszcze swojej butelki z bąbelkami to czym prędzej powinien biec do sklepu i zakupić odpowiedni trunek. Czas goni, a świętowanie Nowego Roku czym innym niż dobrymi bąblami to ogromne faux pas.

_DSC0112

Jeśli więc wracasz z pracy, spacerujesz lub wykonujesz inną czynność fizyczną na świeżym powietrzu, a po drodze mijasz delikatesy „Alma” to nie wahaj się tam wstąpić i kupić Cavę- musujące wino z Hiszpanii.
Wybór win na półkach może przyprawić o prawdziwy zawrót głowy, jednak z gąszczu kolorowych etykiet warto wybrać Torre Oria Cava Brut z niemal nieznanego w Polsce regionu Utiel- Requena.

_DSC0115

vinos_denominacion-de-origen-utiel-requena

Polecane przeze mnie wino wytwarzane jest w stu procentach z winogron szczepu Macabeo, które jest jedną z najpopularniejszych białych odmian w tej części Europy.

Torre Oria Cava Brut to wytrawne wino z bardzo przyjemnymi bąbelkami, które w porównaniu z wcześniej opisywanym Crémant d’Alsace są znacznie mniejsze i bardziej subtelne.
Cava odznacza się intensywnym owocowym aromatem, w którym możemy odnaleźć nuty brzoskwini i cytrusów. Walory smakowe również nie rozczarowują.
Za niespełna trzydzieści złotych otrzymujemy sporą dawkę owocowej słodyczy, która zostaje dobrze zrównoważona rześką kwasowością.

_DSC0117

_DSC0118

Owocowa Torre Oria Cava Brut jest świetną alternatywą dla kwiatowego Weiber Crémant d’Alsace Brut.
Jakościowo oba wina są bardzo do siebie podobne, kosztują  mniej więcej tyle samo, więc musimy odpowiedzieć sobie tylko na jedno pytanie: owoce czy kwiaty? A może warto kupić oba wina? Noc jest długa, a fajnych bąbelków nigdy dość.

_DSC0116

Jeśli nie Moët, to co?

Sylwestrowa noc nigdy nie powodowała u mnie szybszego bicia serca, czy innych kardiologicznych przypadłości. Ot, kolejny wieczór, który można spędzić w miłym towarzystwie. Jednak ten Sylwester będzie dla mnie wyjątkowy. Czeka bowiem na mnie Champagne Moët & Chandon Rose Imperial :)
Jestem wielkim fanem szampana, dlatego już nie mogę się doczekać tego wyjątkowego wieczoru i nerwowo przebieram nogami.

z (8)

z (10)

Ale co kupić na tę noc, jeśli nie mamy ochoty wydawać fortuny na wino, a chcemy wypić coś przyjemnego i co najważniejsze smacznego?

z (2)

Moim zdaniem fajnym rozwiązaniem jest Crémant d’Alsace. To wino musujące po pierwsze produkowane jest tą samą metodą co szampan, po drugie jest co najmniej o połowę tańsze, a po trzecie Crémant d’Alsace jest najchętniej spożywanym winem musującym we Francji. Do mnie te argumenty trafiają!
Teraz pewnie zastanawiacie się gdzie coś takiego można kupić? Jeśli sądzicie, że będziecie musieli jeździć od jednego sklepu do drugiego i na poszukiwaniach zmarnujecie pół dnia to jesteście w wielkim błędzie. Crémant można kupić w Lidlu i kosztuje jedyne 29,99zł.

z (1)

z (3)

Dyskont oferuje dwie opcje tego „modelu”, jednak ja polecam jedynie Le Cellier de la Fecht Weiber Crémant d’Alsace Brut Blanc de Blancs.
Jest to wytrawne wino o przyjemnym kwiatowym aromacie. Uwagę przykuwa wysoka kwasowość i super duże, intensywne bąbelki. W ustach wyczuwamy subtelny smak gruszki oraz lekką, przyjemną goryczkę. Wino jest świeże, bardzo przyjemne i zdecydowanie warte swojej ceny.

z (4)

z (5)

z (6)

Jedynym zauważalnym mankamentem tego wina jest mało intensywny smak. Większa owocowość wprowadziła by Crémant d’Alsace na zdecydowanie wyższy poziom, ale przy tej cenie nie ma co narzekać.
Le Cellier de la Fecht Weiber Crémant d’Alsace Brut Blanc de Blancs to naprawdę dobry wybór na sylwestrową noc!

z (7)

 Page 1 of 7  1  2  3  4  5 » ...  Last »